Blog > Komentarze do wpisu

O grach MMORPG i SPORPG

Gry MMORPG są przeraźliwie nudne. Wszystkie misje ograniczają się do dotarcia w dane miejsce i zabicia kogoś lub dotarcia w dane miejsce i przytrzymania klawisza control przez 30 sekund, a ich wykonanie lub nie nie ma wpływu na realia świata gry.

Jedyne co wciąga więc to inni gracze. Jakkolwiek jako typ aspołeczny nie nawiązuję z nimi zbytnio relacji, o tyle gdy w ramach wątku rzymskiego trafiłem na grę typu SPORPG (Single Player Online Role Playing Game) poczułem się bez nich dziwnie. I tym wyraźniej ujrzałem brak wpływu gracza na uniwersum świata: zabite potwory regenerowały się 10 sekund po ich zabiciu i czekały na kolejnego śmiałka. NPC'y stały wciąż w tym samym miejscu, czekając.

A gra sama z siebie była dziwna. Jako mistyk Bacchusa zabijałem ludzi, fauny i inne potwory fireball'ami. A raz miałem sprawić, by trzech ludzi wytrzeźwiało. Mimo okradania kupców na straganach i pobicia do nieprzytomności człowieka w zaułku, rzymska pani senator* proponuje mi misje.

Rzymska senatorka

Rzym 246 B.C. prezentuje się nad wyraz okazale:

Rzym BC. 246

ale wygląda na wymarły - pustkami świecą Awentyn i Kwirynał:

Awentyn

Kwirynał

Krążąc tam po opustoszałym Rzymie, czułem się nieco jak Rincewind w Ankh-Morpork pod koniec "Czarodzicielstwa". Żałuję, że nie udało mi się do końca wypełnić misji i pozbyć się opryszków, którzy opanowali rzymską łaźnie. Wtedy zapewne ziściłoby się marzenie Propercjusza o koedukacyjnej łaźni.

 

* - a tak. W grach SPORPG, jak w grach MMORPG obowiązuje równouprawnienie do szpiku kości. Może to być starożytny Rzym, mogą być piraci, ale wszystkie opcje muzą być otwarte dla obu płci. Więc i wszystkie zawody muszą być przez nie wykonywane.

piątek, 29 czerwca 2012, nieuczesany23

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

  EVEN MORE OF ME:

  NIEUCZESANY
  MYŚLI NIEUCZESANEGO
  NIEUCZESANY CZYTA
  NIEUCZESANY OGLĄDA
  NIEUCZESANY SŁUCHA